Szanowny Panie ##Odmienione_imie##,

czy słyszał Pan do czego doszło w jednej ze szkół podstawowych w Szczytnie?

10 i 11 letnie dzieci dostały do wypełnienia ankietę rozesłaną do placówek przez Urząd Miejski w Szczytnie, której celem miało być "zdiagnozowanie problemów społecznych w szkole". Dzieci musiały odpowiedzieć m.in. na takie pytania jak:

- Czego obawiasz się najbardziej przy uprawieniu seksu?
- Jak myślisz, ilu twoich rówieśników ma pierwszy stosunek za sobą?
- Jaki wiek jest odpowiedni, aby rozpocząć współżycie seksualne?

Uwaga

Co więcej, dzieci były również pytanie o to: „co mogłoby cię skłonić do współżycia?”!

"Gdy mój syn wrócił do domu i mi o tym opowiedział nie wierzyłam w to co słyszę. Jak można pytać 11-latka, czego boi się przy uprawianiu seksu, czy co skłoniłoby go, aby odbył stosunek. Obrzydliwe i skandaliczne. Nie wiem, kto za to odpowiada, czy szkoła, czy jakiś urzędnik, ale nie zostawię tego tak."

Mówi matka jednego z chłopców. Co najbardziej szokujące, o zagrożeniu wiedziała dyrekcja szkoły ale... postanowiła nie reagować na ten skandal!

"Pytania przeglądałyśmy wcześniej, i nie będę ukrywała, że nas zaniepokoiła ich treść. Ale polecenie jej wykonania przyszło z Urzędu Miejskiego. Jesteśmy młodymi dyrektorkami i chciałyśmy je uczciwie wykonać."

Innymi słowy, nauczyciele przyznali, że chociaż byli zaniepokojeni ankietą, to bali się sprzeciwić pomysłodawcom z magistratu w Szczytnie, obawiając się o swoją dalszą karierę w edukacji.

Proszę również zauważyć, że jak zwykle rodzice dowiedzieli się o wszystkim po fakcie. A nawet gdyby wcześniej zapytano ich o zgodę na udział dzieci w takiej ankiecie, to zapewne nie pokazano by im szczegółowych pytań i większość nie widziałaby żadnych przeciwwskazań.

Panie ##Odmienione_imie##, właśnie dlatego tak ważne jest informowanie rodziców o zagrożeniach i mobilizowanie ich do działania. Kluczową aktywnością jest zainteresowanie się, co dzieje się w szkole lub przedszkolu mojego dziecka.

W szczególności zalecamy aby przyjrzeć się wszelkim osobom lub organizacjom spoza szkoły, które chcą organizować jakiekolwiek zajęcia lub inne aktywności z dziećmi na terenie placówki. Warto to zrobić nawet wtedy (a często głównie z tego powodu!), gdy takie działania organizowane są przez urzędy miejskie lub inne "zaufane" organy administracji. Nie należy również pozostawiać bez rodzicielskiej kontroli tego, co robią szkolni nauczyciele, pedagodzy i psycholodzy. A sytuacja jest poważna.

Niemal bez przerwy słyszymy w mediach o kolejnych przypadkach tego typu. Próby przeforsowania w szkole "edukacji" seksualnej bez wiedzy rodziców, niezapowiedziane lekcje na temat masturbacji i seksu, spotkania dzieci z aktywistami LGBT. Jest tylko jeden sposób na powstrzymanie tego zjawiska.

Jak najwięcej rodziców musi dowiedzieć się o zagrożeniu a następnie rozpocząć działanie w obronie swoich dzieci w swoim miejscu zamieszkania. Dzięki naszym Darczyńcom, dajemy w tym celu każdemu za darmo gotowe i sprawdzone narzędzia - poradnik "Jak powstrzymać pedofila?", który należy rozdawać znajomym i nauczycielom oraz oświadczenie dla rodzica, do złożenia u dyrekcji i wychowawcy w szkole swojego dziecka.

Jeżeli działania rodziców i wychowawców nie zostaną podjęte, nasze miasta może już wkrótce spotkać to samo, co dzieci z Anglii i Niemiec.

W angielskim hrabstwie Warwickshire wprowadzono program dla dzieci w wieku 6-10 lat dotyczący m.in. "zasad autostymulacji".

„Obecnie wiele osób lubi się samemu głaskać lub łaskotać. Np. bawią się swoimi włosami, głaszczą skórę lub dotykają swoich intymnych części ciała. To jest zupełnie normalne, mimo że niektórzy ludzie mogą to uważać za „brudne” (…) Jednak, nie jest grzecznie robić to, kiedy inni są w pobliżu. To jest coś, co powinniśmy robić, kiedy jesteśmy sami, na przykład w wannie, pod prysznicem lub w łóżku”.

Czytamy w materiałach przygotowanych dla dzieci.

"Moja żona płakała, kiedy pierwszy raz przeczytała, co ma być na tych lekcjach. Ta seksualizacja dzieci jest zupełnie nieodpowiednia. Oni to nazywają „dotykaniem siebie” i nie używają słowa masturbacja, ale kiedy się to czyta, to wiadomo, że chodzi dokładnie o to."

Komentuje jeden z rodziców. W przyszłym roku program ma być wdrożony w całym kraju i być częścią obowiązkowych zajęć z "edukacji" seksualnej. Z kolei w Berlinie, z okazji kolejnej "parady dumy gejowskiej", senat miasta Berlin zatwierdził plan 92 działań na rzecz rozpowszechniania ideologii LGBT. Wie Pan czego dokładnie dotyczy?

Władze Berlina zamierzają wspierać przedszkola w promocji "akceptacji różnorodności seksualnej". Gwarantują również dostarczenie materiałów "edukacyjnych" dla pedagogów i rodziców. Berliński plan przewiduje także, że obecne programy nauczania zostaną sprawdzone i uzupełnione o kwestie akceptacji "różnorodności seksualnej". Mają zostać także rozbudowane struktury wsparcia i składania skarg przez homoseksualne lub transpłciowe dzieci (!). Szkoły natomiast zostaną skontrolowane, czy wprowadziły już neutralne płciowo toalety.

Panie ##Odmienione_imie##, wiele osób pyta nas - ale co to ma wspólnego z Polską? Przecież u nas jest inaczej i nie dzieją się takie rzeczy. Odpowiedź jest prosta. Faktycznie, JESZCZE nie dzieją się aż takie rzeczy. W Anglii i Niemczech rewolucja seksualna też nie nastąpiła od razu. Potrzeba było wielu lat propagandy, manipulacji, parad "dumy gejowskiej", lekcji "edukacji" seksualnej itp, aby doprowadzić do upadku moralnego społeczeństwa, który możemy obserwować dzisiaj.

W Polsce lobby LGBT i deprawatorzy seksualni nie mogą sobie jeszcze pozwolić na takie działania, jak w Niemczech czy innych krajach zachodu. Dlatego przesuwają granice powoli, licząc na coraz większą bierność Polaków. Robią to m.in. za pomocą takich akcji, jak poniższa.

"Cała Polska czyta o seksie" - to najnowsza kampania społeczna deprawatorów seksualnych. Popierający ideologię LGBT i aborcję celebryci nagrywają filmiki, na których czytają propagandową książkę Anji Rubik o "edukacji" seksualnej. Jeden z jej rozdziałów nosi tytuł "pokochaj swoją cipkę" a cała publikacja zachęca do perwersji seksualnych oraz namawia do dzieciobójstwa, promując nielegalne w Polsce pigułki aborcyjne.

Akcja propagandowa

W akcji wzięli udział m.in. Agnieszka Holland (czytała rozdział o puchnięciu penisa), Robert Biedroń, Margaret, Andrzej Chyra, Michał Żebrowski czy Magdalena Cielecka. Największy skandal wywołał Maciej Stuhr, który przeczytał fragmenty książki... dwójce małych dzieci.

Organizatorzy i inicjatorzy takich akcji chcą nasycić sferę publiczną seksem. Liczą na to, że za jakiś czas nasze społeczeństwo przyzwyczai się do tego i całkowicie przestanie reagować na zmasowaną seksualizację, przechodząc obojętnie wobec rozwiązłości, nieczystości i perwersji.

to dzieje się już teraz. W szkołach za pomocą "edukacji" seksualnej oraz lekcji o "tolerancji" i "dyskryminacji" a także bezpiecznych na pierwszy rzut oka inicjatyw takich jak ankiety na temat "bezpieczeństwa". W mediach za pomocą gazet, telewizji i portali internetowych, które promują rozwiązłość seksualną i namawiają do podejmowania perwersyjnych praktyk seksualnych. Na ulicach za pomocą "parad równości", które oswajają mieszkańców z "różnorodnością seksualną".

Ostatecznym celem tych działań są dzieci, które mają być rozbudzone seksualnie już od najmłodszych lat życia. Musimy je ratować poprzez mówienie i pokazywanie prawdy o zagrożeniu i docieranie z informacją do jak największej liczby rodziców, nauczycieli i wychowawców.

Akcja samochodowa

Już w najbliższy weekend odbędą się kolejne "parady równości" - w Elblągu i Lublinie. W Elblągu propagandowy przemarsz LGBT odbędzie się po raz pierwszy. W wyniku nacisków społecznych, które wspierali wolontariusze naszej Fundacji, deprawatorzy zostali zmuszeni do zmiany trasy marszu, który na długim odcinku będzie szedł ostatecznie... na przedmieściach Elbląga zamiast w jego centrum. W Lublinie marsz został formalnie odwołany przez prezydenta miasta, ale aktywiści LGBT z pewnością pójdą na drogę sądową i administracyjnie wymuszą jego przeprowadzenie.

W obu tych miastach zamierzamy zorganizować akcje informacyjne z użyciem samochodów, pikiet i bannerów oraz kolportaż naszego poradnika. Chcemy również zaangażować mieszkańców do samodzielnej organizacji dalszych akcji informacyjnych i wyposażyć ich w niezbędne materiały. Potrzebujemy na ten cel ok. 6500 zł.

Dlatego zwracam się do Pana z prośba o przekazanie 30 zł, 60 zł, 120 zł, lub dowolnej innej kwoty, aby dotrzeć do rodziców, wychowawców i nauczycieli z Elbląga i Lublina i ostrzec ich przed zagrożeniem ze strony deprawatorów.

Numer konta: 79 1050 1025 1000 0022 9191 4667
Fundacja Pro - Prawo do życia
pl. Dąbrowskiego 2/4 lok. 32, 00-055 Warszawa
Dla przelewów zagranicznych - Kod BIC Swift: INGBPLPW

wpłata online

Wielu rodziców w Polsce wciąż nie zdaje sobie sprawy z zagrożeń, jakie czyhają obecnie na ich dzieci w szkole. Programy, których celem jest deprawacja najmłodszych, są przedstawiane rodzicom jako dobre, bezpieczne a nawet konieczne dla prawidłowego rozwoju ich dzieci.

Jednocześnie dzięki kolejnym "paradom" równości, które są szeroko komentowane m.in. w mediach społecznościowych, z których masowo korzystają dziś coraz młodsze dzieci, oswaja się uczniów z homoseksualizmem i innymi perwersjami. Tylko zdecydowana postawa rodziców może wpłynąć na poprawne wychowanie kolejnego pokolenia Polaków. Aby tak się stało, potrzebna jest wiedza oraz środki do działania. Możemy je dostarczać tylko dzięki pomocy naszych Darczyńców. Dlatego raz jeszcze proszę Pana o wsparcie tej niezwykle ważnej akcji.

Serdecznie Pana pozdrawiam,

Mariusz Dzierżawski

Fundacja Pro - Prawo do życia
pl. Dąbrowskiego 2/4 lok.32, 00-055 Warszawa
www.stopaborcji.pl

Nie chcesz otrzymywać moich wiadomości? Wypisz się z newslettera!